Przejdź do głównej zawartości

Posty

Jak nie badać rzekomej mądrości dzieci w wieku przedszkolnym? (2)

  Przejdę dzisiaj  do części empirycznej rozprawy recenzowanej publikacji, o której pisałem wczoraj. Zdaniem Autorki książki, jej badania (…)   miały charakter  diagnostyczno-eksploracyjny. Ogólnym ich celem było wyłonienie i analiza  przejawów mądrości dziecka w starszym wieku przedszkolnym. Jednak z powodu nowatorskiego przedmiotu badań nad mądrością dzieci osiągnięcie tego celu nie było łatwe.  (s. 14) Opracowane narzędzie badawcze (…)   miało prowadzić do określenia wskaźników mądrości dziecka . (s. 15)   Takie założenie jest błędne. Istotą badań jest rozwiązanie problemu naukowego. Autorka tej książki nie formułuje głównego pytania badawczego. Co zatem zamierzała zbadać? Konstruowanie bowiem narzędzi diagnostycznych ma służyć znalezieniu  odpowiedzi na określone pytanie.  Właściwie czytelnik musi domyślać się, o co tak naprawdę chodziło badaczce? Stwierdza Ona bowiem  w rozdziale podsumowującym teoretyc...

Niemądra książka o rzekomej mądrości dzieci (1)

  Konieczna jest analiza merytoryczna monografii naukowej łódzkiej autorki książki o mądrości dziecka - pani Elżbiety Płóciennik , która sięgnęła do koncepcji i doświadczeń amerykańskiego psychologa Roberta J. Sternberga oraz polskiego psychologa Zbigniewa Pietrasińskiego. Prace tych psychologów dotyczą kształcenia intelektualnego czy inaczej określając   rozwijania m.in. w toku edukacji szkolnej inteligencji uczniów mających za sobą etap nauczania elementarnego. Ci jednak uczeni nie adresowali swoich koncepcji do nauczycieli czy wychowawców dzieci w wieku przedszkolnym, gdyż absolutnie one do tego się nie nadają. Głównym powodem tego jest poziom rozwoju psychospołecznego dzieci w wieku przedszkolnym, z czego powinien zdawać sobie sprawę każdy pedagog. Dla psychologów jest to bowiem   oczywiste per se.   W recenzowanej rozprawie E. Płóciennik odczytuję próbę stworzenia nauczycielom edukacji przedszkolnej swoistego rodzaju szansy zainteresowania ich poznawczym poten...

Religia a szkoła

  Bogusław Milerski, Religia a szkoła. Status edukacji religijnej w szkole w ujęciu ewangelickim, Chrześcijańska Akademia Teologiczna, Warszawa 1998, ss.354.          Z końcem 1998 r. ukazała się książka, na którą pedagodzy porównawczy i politycy oświatowi czekali od dawna, gdyż problem religii w polskich szkołach wcale nie jest w naszym kraju zadowalająco zdiagnozowany i rozstrzygnięty. Mimo bowiem tego, iż od przywrócenia rodzicom prawa do pobierania przez ich dzieci nauki religii w szkołach państwowych (od 1991 r. traktowanych już jako szkoły publiczne) i w punktach katechetycznych oraz stosownie do ich wyznania czy osobistych przekonań upłynęło już od początku lat 90. trochę czasu, to jednak z każdą kampanią wyborczą lub zmianą rządu nie ustają spory o jego status w placówkach edukacyjnych oraz o zasadność ferowanych argumentów czy uzasadnień nowelizowanego prawa oświatowego w tym względzie. Rację ma zatem Autor recenzowanej książki kied...

Żenująco niska jakość rozprawy Jolanty Suchodolskiej z pedagogiki szkoły wyższej

  Dzisiaj przypominam recenzję rozpraw y o równie kompromitujących błędach metodologicznych   Jolanty Suchodolskiej , co omawianą w poprzednim wpisie. Ta nosi tytuł  Poczucie jakości życia młodych dorosłych na przykładzie studenckiej społeczności akademickiej (Toruń: Wydawnictwo Adam Marszałek 2017, ss.546). Autorka odpowiedziała na moją recenzję, ale  nie utosunkowała się w swojej odpowiedzi  do zawartych fundamentalnych zarzutów metodologicznych, które dyskwalifikują jej cały projekt badawczy. Miała taką szansę, kiedy skierowała rzekomą polemikę do redakcji "Przeglądu Pedagogicznego". Niestety, czytelnicy nie znajdą odniesienia się do błedów. Milczenie je tylko potwierdziło.  Najwyższy czas przestać uczestniczyć w niszczeniu nauki promowaniem monografii, które nie spełniają nawet minimalnych standardów metodologicznych i merytorycznych, natomiast w wyniku włączenia ich przez autorów do zbioru publikacji w ramach awansu na stopień naukowy doktora habi...