Przejdź do głównej zawartości

Posty

Czy pseudonaukowa gdybologia może być sprzedawana jako światowy bestseller?

  Czy pseudonaukowa gdybologia może być sprzedawana jako światowy bestseller? w dniu  kwietnia 15, 2021   Moje pytanie jest retoryczne, bo odpowiedź na nie powinna być tylko jedna - NIE POWINNA, ale JEST i powiększa stan bezużytecznej makulatury. Mam tu na uwadze rozprawę izraelskiego historyka prof. Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie  Yuval Noah Harari'ego  pt. "21 lekcji na XXI wiek" (Kraków 2018), która jest sprzedawana w tysiącach egzemplarzy. Poza ładną okładką nadaje się jednak tylko jako dekoracja w biblioteczce domowej.   Historyk powinien zajmować się tym, co jest przedmiotem badań jego dyscypliny naukowej i obowiązującej w niej metodologii badań historycznych. Z tym większym zdumieniem czytam książkę, która z historią niewiele ma wspólnego, bowiem jej autor porzucił własne kwalifikacje postanawiając zarabiać na sprzedaży prognostycznego kiczu, czyli mniemanologii stosowanej.  Nie wypowiadam się na temat wszystkich lekcji, które usiłuje wcisnąć czytelnikom,
Najnowsze posty

Oralna historia historii

  Grzegorz Dżus, Banderówka, Wyd. Rozpisani.pl, brak miejsca i roku wydania, ss. 476. Biorąc pod uwagę wieloletnią współpracę polskich pedagogów z uczonymi i nauczycielami na Ukrainie publikuję opinię profesora Stefana Łaszyna o książce, której autor porusza trudne i bolesne wydarzenia . Zostały one opisane przez  Grzegorza Dżusa w monografii pt. "Banderówka"  , której tytuł okazał się zaskakujący. A ni razu  bowiem S. Łaszyn nie spotkał w niej nazwiska Bandery. Skąd zatem taki tytuł? Tak pisze o tym poniżej:  Emilia, bohaterka książki, w 1940  roku chce wejść do swego mieszkaniaw Radymnie, które opuściła okresowo z powodu przesuwającego się frontu. Wkłada klucz w zamek - nie pasuje. Drzwi otwiera kobieta, która zwraca się do przybyłej: - Czego pani tutaj szuka? Emilia: - A co pani robi w moim mieszkaniu? W odpowiedzi słyszy: - Ooo, banderówka. Stąd wziął się tytuł książki.       W przygotowaniu publikacji wykorzystano   „historię mówioną”, która jest interdyscyplinarną metod

O rzekomo hermeneutycznych kompetencjach

  Dzisiaj zaglądam do książki dwóch autorek:  Barbary Klasińskiej i Małgorzaty Kaliszewskiej  pt.  Kompetencje hermeneutyczne w teorii i praktyce akademickiej  (Wydawnictwo Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach 2018).   Całość zaczyna się ciekawie rozdziałem pierwszym o profesjonalnych kompetencjach nauczycielskich, ale… nie rozumiem, dlaczego kluczowej kategorii „kompetencje hermeneutyczne” B. Klasińska poświęca zaledwie jeden akapit, pisząc że (...)  jest ona środkiem, dzięki któremu fachowa wiedza naukowa jest skuteczna i może być przekazywana.  Przywołuje przy tym niemieckiego autora, który pisze o superwizji, a nie o hermeneutycznych kompetencjach (s. 70-71). Co to zatem znaczy, że kompetencja hermeneutyczna jest środkiem  przekazu? Hermeneutyka nie jest żadnym instrumentalnym środkiem do czegokolwiek. Dopiero w podrozdz. 1.2.2. autorka pisze o specyfice kompetencji hermeneutycznych. Na s. 79 przywołany jest pogląd Kollera, który rzeczywiście wprowadza do swojego słown

O koncepcjach oporu w naukach społecznych

Recenzja monografii Ewy Bielskiej pt. Koncepcje oporu we współczesnych naukach społecznych. Główne problemy, pojęcia, rozstrzygnięcia   (Katowice: Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego 2013, ss. 315) W czasach ustawicznych przemian politycznych, ustrojowych rozprawy poświęcone fenomenowi oporu są niezwykle cenne, bowiem oswajają nas z prawem obywateli do wyrażania sprzeciwu wobec polityki czy regulacji prawnych, które ograniczają lub wprost je naruszają.  Po publikacjach profesoró:  Ewy Bilińskiej-Suchanek,   Tomasza Szkudlarka, Zbyszko Melosika, Zbigniewa Kwiecińskiego, Aleksandra Nalaskowskiego , moich oraz Lecha Witkowskiego także autorka tej ksiązki włącza się do debaty naukowej nad jakże ważną w dzisiejszych czasach kategorią oporu.  Zacznę może od niewykorzystania istotnych źródeł do analizy tego zagadnienia. Nie wiemy bowiem, dlaczego autorka pominęła w swoich badaniach publikacje jednego z pierwszych w naszym kraju badaczy tej kategorii – Lecha Witkowskiego (sic!). To z jego teks

Animacja samopotwierdzającej się hipotezy

Tym razem odniosę się do rozprawy, którą opublikowało Wydawnictwie Uniwersytetu Jagiellońskiego, a mianowicie  Beaty CYBORAN  pt.  Animacja w systemie zależności instytucjonalnych. Uwarunkowania rozwoju animacji społeczno-kulturalnej na tle polskiej polityki kulturalnej po 1989 roku.  Na stronie Wydawnictwa szacownej uczelni czytam: Animacja społeczno-kulturalna jako nowatorski sposób organizowania działalności społecznej i kulturalnej spopularyzowała się w Polsce z początkiem lat dziewięćdziesiątych XX wieku i stała się pewnego rodzaju odpowiedzią na dominującą w okresie PRL koncepcję scentralizowanego upowszechniania kultury. Innowacyjnością podejścia zafascynowani byli zarówno teoretycy, jak i praktycy działalności społeczno-kulturalnej, czego skutkiem stały się uruchomienie akademickich kierunków kształcenia w zakresie animacji, zmiana nazewnictwa wielu instytucji zajmujących się działalnością społeczno-kulturalną, a także organizacja rozlicznych spotkań służących wymianie doś

Jak nie badań rzekomej mądrości dzieci w wieku przedszkolnym? (2)

  Przejdę dzisiaj  do części empirycznej rozprawy recenzowanej publikacji, o której pisałem wczoraj. Zdaniem Autorki książki, jej badania (…)   miały charakter  diagnostyczno-eksploracyjny. Ogólnym ich celem było wyłonienie i analiza  przejawów mądrości dziecka w starszym wieku przedszkolnym. Jednak z powodu nowatorskiego przedmiotu badań nad mądrością dzieci osiągnięcie tego celu nie było łatwe.  (s. 14) Opracowane narzędzie badawcze (…)   miało prowadzić do określenia wskaźników mądrości dziecka . (s. 15)   Takie założenie jest błędne. Istotą badań jest rozwiązanie problemu naukowego. Autorka tej książki nie formułuje głównego pytania badawczego. Co zatem zamierzała zbadać? Konstruowanie bowiem narzędzi diagnostycznych ma służyć znalezieniu  odpowiedzi na określone pytanie.  Właściwie czytelnik musi domyślać się, o co tak naprawdę chodziło badaczce? Stwierdza Ona bowiem  w rozdziale podsumowującym teoretyczną narrację, że (…)  mądrość (wraz z twórczością, wiedzą praktyczną i umiejętn